W środowy wieczór siatkarze PGE Skry Bełchatów przegrali w łódzkiej Atlas Arenie z Cucine Lube Civitanovą, praktycznie tracąc szanse na awans do wielkiego finału Ligi Mistrzów CEV. Co po meczu miał do powiedzenia opiekun żółto-czarnych?

Liga Mistrzów: Piazza po klęsce z Civitanovą (Fot.: CEV)

Przypominamy, że środowa potyczka zakończyła się bardzo łatwą wygraną włoskiego potentata, a bełchatowscy siatkarzy byli tak naprawdę godnym rywalem tylko na przestrzeni jednego seta. Tego ostatniego, który i tak ostatecznie przegrali 23:25. W dwóch wcześniejszych nie mieli do powiedzenia praktycznie nic (14:25 i 20:25).

„Ostatni set pokazał, że możemy walczyć. To była partia z taką grą, jaką powinniśmy prezentować. I o tym też rozmawiałem z Michałem Winiarskim, że w pierwszym secie nie byliśmy w stanie do końca dobrze przyjąć piłkę i popełnialiśmy dużo głupich błędów. Może coś zostało w naszych głowach z ostatniej przegranej z Jastrzębskim Węglem, ale w drugim secie ponownie weszliśmy w to spotkanie i w końcówce mieliśmy już tylko dwa punkty straty. Było 20:22, ale rywale zrobili przejście i zdobyli dwa kolejne punkty. Niestety błędy to część gry. Trzecia partia napawa kibiców optymizmem, że podczas rewanżu można sprawić niespodziankę (…) Musimy przygotować nasze głowy na rewanż, by być taką drużyną, jak w trzecim secie, a nie w dwóch pierwszych” – powiedział Roberto Piazza (cytat za skra.pl).

Przypominamy, że rewanż odbędzie się w środę 10 kwietnia. Bełchatowianie szanse na awans mają już tylko iluzoryczne. Musieliby pokonać Cucine Lube Civitanovę 3:0, a następnie wygrać „złotego seta”. Misja z gatunku tych niemożliwych.

Wszystko wskazuje więc na to, że żółto-czarnym w sezonie 2018/19 pozostanie już tylko walka o piąte miejsce na zakończenie zmagań w PlusLidze.

Liga Mistrzów: Piazza po klęsce z Civitanovą
5 (100%) 1 vote[s]